czytanie jest inteligentną metodą oszczędzania sobie samodzielnego myślenia Walter Moers
Blog > Komentarze do wpisu

Wirus Doskonały

Główny bohater książki, Arjun Mehta, to młody hinduski informatyk, który marzy o wielkiej karierze. Dlatego kiedy dostaje propozycję pracy w USA, nie waha się ani chwili, porzuca życie w tradycyjnej bombajskiej rodzinie i niezwłocznie wsiada do samolotu. Rzeczywistość okazuje się brutalna. Pracodawca jest złodziejem i naciągaczem, dolary nie leżą na ulicy, o zarobek pozwalający na przeżycie trzeba rozpychać się łokciami, przedmieścia amerykańskich miast są niebezpiczne. Rozczarowany Arjun zaciska zęby, tłumi w sobie negatywne emocje i utrzymuje swoją rodzinę w przeświadczeniu, że oto ziszcza się jego american dream.

 Kiedy w końcu zdobywa pracę w firmie informatycznej, trzyma się jej rękami i zębami. Aby przekonać swojego szefa o tym, jak ważnym jest pracownikiem, wpuszcza do sieci stworzonego przez siebie wirusa. Leela sieje spustoszenie na całym świecie, zamienia życie wielu ludzi w koszmar, a Arjun staje się wrogiem publicznym, poszukiwanym przez FBI.

Ciekawa fabuła, krytyka na współczesne społeczeństwo i obowiązujące w nim wartości. Do tego szczypta egozytki, bowiem Arjun nazwał wirusa na cześć młodej gwiazdy Bollywood. Transmisja na pewno jest ciekawą propozycją; to rzecz przemyślana, dobrze skomponowana i przyzwoicie napisana. Mimo tego, nie mogłam oprzeć się wrażeniu, że autor nie wykorzystał potencjału, tkwiącego w tak zarysowanej historii. Wątek spotkania Hindusa z kulturą amerykańską (cokolwiek to znaczy;)) został spłaszczony, strywializowany i potraktowany po macoszemu. Postaci zostały nakreślone grubą krechą, jednoznacznie i jednokolorowo. 

Książkę można przeczytać, w trakcie lektury czerpać z niej satysfakcję i spokojnie mogę polecić ją każdemu. Mój problem z tą pozycją polega na tym, że po autorze, zachwycającego skądinąd, Impresjonisty spodziewałam się czegoś więcej.

 

Kunzru Hari, Transmisja,  tłum. D. Stadnik, Warszawa 2004.

czwartek, 18 grudnia 2008, iceberg33

Polecane wpisy

  • niezwykła podróż Pomponiusza Flatusa

    Pomponiusz Flatus, nierozgarnięty rzymski patrycjusz ze znamienitego, ekwickiego rodu wyrusza na wschodnie rubieże Cesartwa. Sprowadza go tam chęć znalezienia ź

  • Autant en emporte le vent

    Na początku była ekranizacja. Trzyczęściowy miniserial, wyprodukowany przez Francuzów z Letitą Castą w roli głównej. Później było poszukiwanie książki, chciałam

  • inwentaryzacja

    Od jakiegoś czasu próbuję policzyć swoje książki. Spisać je w excelu, zweryfikować których z nich mogłabym się pozbyć, do których nie wrócę, których obecność mn

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
latajaca_pyza
2008/12/18 16:24:45
Przeczytałam Impresjonistę, ale mnie nie zachwycił. Niewiele we mnie zostawiła ta książka, do tego stopnia, że z trudem przypominam sobie jej treść. Często widuje Transmisję w księgarniach, ale dotychczas miałam opory przed sięgnięciem po nią. Twoja recenzja jednak brzmi tak zachęcająco...
Nawiasem mówiąc temat spotkania Indii i USA w tym roku często się pojawiał się w książkach, które czytałam: Imiennik J.Lahiri czy Brzemię rzeczy utraconych K. Desai... :)
-
awita22
2008/12/21 09:06:20
A mnie książka wzruszyła ...nieporadność i determinacja głównego bohatera, zagubienie w świecie, samotność, nierealna miłość. Myślę, że wielu takich fascynatów sieci żyje koło nas. Poza tym - moim zdaniem - świetna fabuła, nie pozwalająca na chwilę znużenia.
A "Impresjonistę" czytałam już dawno i - poza świetnym początkiem - niewiele zapamiętałam. Myślę, że teraz bardziej by mi się spodobał, bo przeczytałam już znacznie więcej książek z tego nurtu (rozliczenie z kolonializmem, "multikulti").
-
iceberg33
2008/12/22 15:27:35
mhm, czyzbym byla jedyna wielbicielka Impresjonisty?
coz, mnie postac Arjuna mocno denerwowala, takie cieple kluchy (bez obrazy, pyza;))

a Desai mam gdzies caly czas w pamieci, po tylu blogowych recenzjach i dzieki blogowi padmy zainteresowalam sie wlasnie taka literatura, przedtem literatura Azji we wszystkich wariacjach i kombinacjach po prostu mnie nie interesowala, tak samo Afryka; a tu niespodzianka, wszystkie te ksiazki maja dla mnie jedna wielka zalete - sa odswiezajace,soczyste, to dla mnie calkowicie nowe terytoria literackie (no moze poza nielicznymi wyjatkami do jakich zaliczylabym Impresjoniste)
statystyka
  Sponsorzy bloga
  Reklama na blogach
  Blogvertising.pl