czytanie jest inteligentną metodą oszczędzania sobie samodzielnego myślenia Walter Moers
Blog > Komentarze do wpisu

wróciłam z Narnii ;)

Z pewnością każda/y z Was ma takie chwile, kiedy ma wszystkiego dość i najchętniej kupiłby bilet na samolot, zmierzający na Antypody. Ja w takich momentach często wracam do książek z dzieciństwa, nie ma nic lepszego na większe lub mniejsze smutki i kłopoty niż Dzieci z Bullerbyn.
 
Czasami wybieram coś nowego z repertuaru "dziecięcego"; najczęściej coś, czego nie czytałam, dziecięciem będąc. I tak ostatnio padło na drugi tom serii Opowieści z Narnii C.S. Lewisa. Pamiętam pewne mroźne ferie, które spędziłam przed babcinym telewizorem, odliczając kolejne godziny do następnego odcinka serialu, nakręconego na podstawie tychże. Ech, co to były za emocje, ta szafa, zaczarowany Edmund, kraina pełna śniegu i mówiących zwierząt.
 
Do Narni wrociłam niedawno, wraz z bohaterami pierwszej serii. I znów dzieci z pomocą Aslana  musiały wyzwolić Narnię, tym razem spod panowania okrutnego Miraza, który nieprawnie zagarnął tron swojemu bratankowi, Kaspianowi.
 
Czytało się przyjemnie i lekko w te pierwsze styczniowe dni. Nie będę jednak pisać, że to lektura dla osób w każdym wieku. Opowieści z Narnii są bowiem bardzo moralizatorskie, pedagogiczne; do tego książki Lewisa są opowieściami z drugim dnem, bo postać potężnego lwa Aslana jest zbudowana jako alegoryczny portret Jezusa. Dobro więc zawsze zwycięża zło, a ja mimo tego, że z takich książek dawno wyrosłam, już niedługo skuszę się na kolejny tom narijnych opowieści.
 
Filmu oglądać nie będę, już sam podgląd trailera sprawił, że włosy stanęły mi na głowie. Hollywood po raz kolejny z metaforycznej, poetyckiej i dydaktycznej powieści wyprodukowało niemal film akcji.
 
wtorek, 06 stycznia 2009, iceberg33

Polecane wpisy

  • niezwykła podróż Pomponiusza Flatusa

    Pomponiusz Flatus, nierozgarnięty rzymski patrycjusz ze znamienitego, ekwickiego rodu wyrusza na wschodnie rubieże Cesartwa. Sprowadza go tam chęć znalezienia ź

  • Autant en emporte le vent

    Na początku była ekranizacja. Trzyczęściowy miniserial, wyprodukowany przez Francuzów z Letitą Castą w roli głównej. Później było poszukiwanie książki, chciałam

  • inwentaryzacja

    Od jakiegoś czasu próbuję policzyć swoje książki. Spisać je w excelu, zweryfikować których z nich mogłabym się pozbyć, do których nie wrócę, których obecność mn

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
padma
2009/01/06 21:24:49
Zgrałyśmy się w czasie, ja też właśnie przywiozłam sobie z domu cały stosik tomików o Narni i zaczęłam wczoraj czytać "Księcia Kaspiana":) Ale na film się skuszę bo bardzo podobają mi się aktorzy grający całą czwórkę. Zresztą lubię takie bajkowe ekranizacje więc chętnie sprawdzę, jak mi ta przypadnie do gustu.
-
karolina.ja
2009/01/06 22:09:16
Narnia :) Moje ukochane książki z dzieciństwa, ukochane do teraz. Widziałam i nowe filmy i stare. Mimo kiepskich efektów specjalnych wolę te stare. A z książek najbardziej lubię "Ostatnią bitwę", chociaż u mnie w rodzinie najbardziej lubi się "Księcia Kaspiana" właśnie. Zamierzam za niedługo przeczytać znów (kupiłam sobie piękne wydanie dwutomowe bo w moim starym... wyrazy zaczęły znikać ze stron - kwaśny papier) i morze zmienię ulubieńca.
-
inblanco
2009/01/06 22:10:40
Mnie Narnia ominęła w dzieciństwie (na szczęście moja siostra nie popełniła już tego błędu ;) przynajmniej ta w wersji papierowej. Wielbiłam za to serial z tego cyklu:

merlin.pl/Opowiesci-z-Narnii-Ksiaze-Kaspian_Kino-Swiat/browse/product/2,602461.html

który dawno, dawno temu umilał mi pewne ferie zimowe. Do dzisiaj pamiętam te magię, ale próba powtórki z rozrywki skończyła się fatalnie. Rozczarowałam się okrutnie, chichocząc z przekomicznego uzębienia "małej" Lucy ;)))
Przeczytałam za to "Lwa, czarownicę i ..." całkiem niedawno i mimo dydaktyzmu i natrętnych alegorii bardzo mi się podało. "Księcia Kaspiana" z kolei już nie zmogłam.

Za to ostatnio, podczas świat, po obejrzeniu w tv pierwszej części Narnii zerknęłam na część drugą wydaną na dvd. I bardzo mi się podobała. Choć rzeczywiście, mocno dynamiczna i taka... militarna. Momentami wstrząsająca, tak bardzo, że aż mnie wbijało w fotel. I to ma być film dla dzieci? Mocny. Jeśli chodzi o aktorów, to Kaspian jakiś za duży, za dorosły mi się wydawał w stsounku do postaci, która miał odgrywać (15-latek?). No i Zuzia tez jakaś nadęta była, w dodatku z kiepskim makijażem oczu.
Za to Lucy, Edmund i Narnijczycy wciąż bajeczni :)

Nie wiem, jak film wytrzymuje porównanie z książką, ale na mnie zrobił duże i pozytywne wrażenie.
-
Gość: aglod, *.centertel.pl
2009/01/07 00:14:13
W dzieciństwie czytałam i te mroźne ferie z filmem też pamiętam, chociaż nie byłam już taka mała. Po latach wątki i bohaterowie zacierają się, chyba powinnam sobie je trochę odświeżyć. A nowej wersji konowej jeszcze nie widziałam.
-
eruana
2009/01/07 10:31:18
Nie nazwałabym tej książki typową powieścią dla dzieci, jeśli jej autor zamieszcza takie określenia jak "suka" w odniesieniu do jednej z głównych bohaterek. Czytałam "Opowieści z Narni" jak miałam 7-8 lat nie zdając sobie sprawy, że to fantasy i wielu rzeczy nie wychwyciłam. Fakt faktem, Lewis był bardzo zagorzałym katolikiem i pewne momenty w książce są dla mnie już nie do strawienia. A co do filmu... Pierwsza część fajna, druga do bani, pozostałych oglądać nie będę. Serial za to był świetny!
-
chihiro2
2009/01/07 18:37:41
Eruana, moze to kwestia tlumaczenia?

"Opowiesci z Narni" nigdy nie czytalam, ale wlasnie w Swieta obejrzalam film. Przyjemny, nie powiem. Pieknie ukazana zima, wspaniala szafa, ten moment przejscia z jednego swiata do drugiego cudnie pokazany, no i wspaniale chatki fauna i bobrow! Nie jest to film akcji, oczywiscie sa sceny walki i meczenia Aslana, ale wszystko to jakos zaskakujaco dobrze wyglada.
-
eruana
2009/01/07 23:18:08
@chihiro2
Nie sądzę, to było w dialogu i jest również w tekście oryginalnym; chodzi mi o to, że zdecydowanie nie jest to powieść dla dzieci, zbyt wiele tam odniesień do religii, relacji międzyludzkich itp. Jeśli podobała Ci się pierwsza część, drugiej nie oglądaj, to już nie to samo, zdecydowanie 2 klasy niżej:)
-
litera-tour
2009/01/08 11:52:46
A mnie się drugi film o Narnii podobał;) i wcale nie uważam, by był dwie klasy niżej, niż film pierwszy.
-
2009/01/09 12:51:43
z całym cyklem zapoznałam się dwa lata temu, jakaś taka faza mnie naszła. Podobała mi się...I obie części filmów też widziałam, a po drugim nawet został ślad w postaci "znajomości" z fantastyczną Reginą Spektor.
-
iceberg33
2009/01/11 09:53:13
ach, jaka lawine wspomnien wywolalam :)
fakt, nie wszyscy czytali ale czesc z nas probuje nadrabiac ;)
skoro tak zachecacie, to moze skusze sie na film o Kaspianie
statystyka
  Sponsorzy bloga
  Reklama na blogach
  Blogvertising.pl