czytanie jest inteligentną metodą oszczędzania sobie samodzielnego myślenia Walter Moers
RSS
sobota, 15 listopada 2008

Zazwyczaj schemat wygląda tak: czytasz książkę, ogladasz film. Albo rzadszy przypadek: oglądasz film i potem czytasz książkę. Tym razm było inaczej. Na początku był serial.

True Blood, bo o nim mowa, jest produkowany przez HBO. Jego twórcą jest Alan Ball, który dla HBO stworzył już pięć sezonów Sześć stóp pod ziemią (polecam!). True Blood jest mroczny, momentami makabryczny, nie brak w nim ostentacyjnych i mocnych scen. I chociaż nie ma w nim czarnego humoru, który znam z Sześć stóp..., to jestem pewna, że wielbicielom określonej estetyki powinno się podobać. Kolejnym atutem serialu jest Anna Paquin, odtwórczyni głównej roli, znana jako bodajże najmłodsza zdobywyczni Oscara (za Fortepian Jane Campion). Serial jest pokazywany przez stację w niedziele, trailer można zobaczyć tu a czołówkę, klikając na ten link.

Nie byłabym sobą, gdybym po obejrzeniu pierwszego odcinka nie zaczęła przegrzebywać internetu. True Blood powstał bowiem w oparciu o serię bestsellerowych powieści amerykańskiej pisarki Charlaine Harris. W 2008 r. autorka wydała już ósmą część cyklu,w Polsce ukazała się jedynie pierwsza jej część. Martwy aż do zmroku chyba nie osiągnął w naszym kraju wysokich nakładów, ale nie grzebałabym jeszcze gruszek w popiele. Wielbicieli wampirów przecież nie brakuje!


 

Ale do rzeczy.  Główną bohaterką cyklu jest Sookie Stackhouse, kelnerka z prowincjonalnego baru gdzieś w Luizjanie. Pewnego wieczoru do jej lokalu wchodzi wampir i od tej pory jej życie zmienia się diametralnie. W świecie wykreowanym przez Harris wampiry to mniejszość społeczna, która stara się funkcjonować razem z "normalnymi". Jest tylko jedno ale - śpią w dzień i żywią się ludzką krwią, co czyni ich wszędzie niechcianymi wyrzutkami. Wyrzutkiem czuje się też Sookie, ponieważ los obdarował ją niezwykłym darem, który dla niej samej jest przekleństwem. Jako telepatka słyszy myśli innych ludzi. Kiedy więc nie może "przejrzeć" owego wampira, Billa, od razu budzi on jej zainteresowanie. Czy wampir nadaje się na chłopaka? To jeszcze nie koniec perypetii Sookie. W miasteczku policja znajduje zwłoki dwóch młodych kobiet, które na całym ciele mają ślady po ukąszeniach. Podejrzenie o morderstwo automatycznie pada na mieszkające w okolicy wampiry. Kiedy okazuje się, że jedną z zamordowanych jest koleżanka Sookie z pracy, dziewczyna postanawia wykorzystać swój dar i pomóc w znalezieniu mordercy. 

Makabryczna opowieść, kryminał i jednocześnie słodko-gorzki romans dla nastolatek w jednym. Urocza, frapująca, wciągająca historia. Jestem w trakcie pierwszego tomu, ale już po lekturze pierwszych 30 stron wiedziałam, że będę miała ochotę na więcej.

Dla wa(mpi)riatów pozycja obowiązkowa! ;)

10:27, iceberg33
Link Komentarze (6) »
niedziela, 09 listopada 2008

To było moje pierwsze spotkanie z Allende. Książka, prezent urodzinowy, leżała na półce ładnych parę lat. Sięgnęłam po nią dopiero teraz, kiedy Muza wydała serię powieści Allende w przepięknej szacie graficznej i pomyślałam, że może warto zajrzeć.

Isabel Allende I. Allende, foto pochodzi z tej strony Dziennika Polska.

Dom duchów to historia rodzinna, historia wzlotu i upadku Estebana Trueby i jego potomków. A dokładnie - potomkiń, bo w tej opowieści najważniejsze są trzy pokolenia kobiet. Żona Clara, córka Bianca i wnuczka Alba. Przez posiadłość Estebana przewijają się konkurenci do ręki tych pięknych dam, przyjaciółki jego synów czy wreszcie nieślubne dzieci samego Estebana. Niektórzy twierdzą nawet, że powieściowy Poeta to nikt inny jak Pablo Neruda, chillijski laureat literackiej nagrody Nobla.

Tłem dla wydarzeń rozgrywających się w czterech ścianach domu są gwałtowne wydarzenia polityczne. Jesteśmy więc świadkami rodzącego się ruchu socjalistycznego, obserwujemy kulisy i konsekwencje przejęcia przez nich władzy w kraju, krwawe rozgrywki polityczne, których ofiarami są dzieci i wnuczka konserwatywnego senatora Trueby.

Dom duchów to opowieść, która rozpoczyna się w momencie zdobywania przez seniora rodu majątku i awansu społecznego. Kończy się jego śmiercią, więc postać Estebana jest klamrą spinającą kompozycję powieści. Powieści interesującej, wciagającej i sprawnie napisanej, momentami dość wyraźnie przypominającej Sto lat samotności. Ale daleka jestem od okrzyków zachwytu. Żadne tam arcydzieło, po prostu kawał (ponad 500 stron!) dobrze napisanej prozy. I zachęta, żeby z Allende spotkać się raz jeszcze.

Allende Isabel, Dom duchów, tłum. Z. Kowalewski, Warszawa 2002.

09:01, iceberg33
Link Komentarze (9) »
czwartek, 06 listopada 2008
 
 
Hit
 
Debiutancka opowieść Marshy Mehran to historia trzech sióstr, które uciekłszy z Iranu, szukają swojego miejsca w Zachodnim świecie. Trafiają do małego irlandzkiego miasteczka, gdzie otwierają Cafe Babilon, serwującą perskie smakołyki. Nie wszystkim mieszkańcom Ballinacroagh obecość egzotycznych kobiet przypada do gustu, ale dobywające się z kawiarni aromaty i zapachy stopniowo pomagają siostrom Aminpur w zdobyciu serc (i podniebień) rudowłosych Irlandczyków. Ta pełna ciepła i miłości opowieść urzeka i łapie czytelników za serce. I za żołądek, bo każdy rozdział otwiera przepis na aromatyczną potrawę. Mimo, że jesteśmy dorośli, zawsze lubimy wiedzieć, że na końcu dobro zwycięży i tak.
 
 
Kit
 
Jeżeli czytaliście Czekoladę, to spokojnie możecie darować sobie lekturę książki Mehran. Debiutująca tą opowieścią młoda autorka korzysta ze schematu J. Harris - do prowincjonalnego miasteczka sprowadzają się kobiety, które muszą zdobyć zaufanie niechętnych im miejscowych. Bohaterki obu opowieści robią to za pomocą zapachów i smaków, które wydobywają się spod pokrywek. Gdybym chciała być złośliwa, napisałabym, że to kolejna książka kucharska z ambicjami, taka, która pretenduje do miana powieści. Bo fabuła jest oklepana, nie wszystkie wątki zostają poprowadzone do końca, postaci są płaskie i jednowymiarowe. A do tego język, którym ta pretensjonalna opowieść została napisana, wręcz prostacki. Książka jest w stanie zachwycić wyłącznie panie, które lubią książki kucharskie z przepisami na egzotyczne potrawy, okraszone anegdotami albo tzw. historiami z życia. Szkoda czasu, nadmierne spożycie Zupy z granatów powoduje mdłości, Czekolada  jest znacznie lepsza.
 
Mehran Marsha, Zupa z granatów, tłum. J. Kozak, Warszawa 2006.
18:59, iceberg33
Link Komentarze (16) »
poniedziałek, 03 listopada 2008
W zakończonym niedawno kolejnym Wyzwaniu Czytelniczym motywem przewodnim naszych perygrynacji czytelniczych były literackie obrazy miast. Ku mojemu zaskoczeniu, Moskwa okazała się jednym z najrzadziej "odwiedzanych" przez nas stolic europejskich (sama deklarowałam literackie odwiedziny w Imperium, inna sprawa, że się nie udało).
 
Oto więc mini fotorelacja z Moskwy, którą odwiedziłam w ubiegłym roku:
 

 
Pobyt w Moskwie był zbyt krótki i nie mogłam pozwolić sobie na przedreptanie jej śladami literackimi. Uparłam się jednak, żeby znaleźć dom Bułhakowa i dzielnicę Patriarsze Prudy, w której zaczyna się akcja najsławniejszej bodajże powieści rosyjskiej - Mistrza i Małgorzaty. Znalazłam, a jakże, mimo trudności, niekompetencji tubylców w tym zakresie ;) i protestów wymęczonej rodziny, która po ujrzeniu li i jedynie małego stawiku ukrytego w labiryncie ulic nie mogła ukryć zniesmaczenia (zdjęcia w drugim pasie od dołu, od lewej dom Bułhakowa, przynajmniej wszystko na to wskazywało - Bolszoj Sadowoj 10, stałam niestety po drugiej stronie ulicy i nie miałam czasu, żeby szukać przejścia, nie mówiąc o zwiedzaniu; fotografia obok to właśnie obraz słynnego skweru ze stawem w środku - Patriarsze Prudy).
 
W kolażu także inne zdjęcia z "motywem literackim". W pierwszym pasie od lewej strony pomnik Cyryla i Metodego, bez których nie byłoby głagolicy. Zdjęcie znajdujące się tuż poniżej to z kolei pomnik Bułata Okudżawy (pies jest prawdziwy;)), przy ulicy Arbat. Arbat (fotografia w dolnym  pasie, pierwsza z lewej) niegdyś znany jako ulica artystów, może się też poszczycić domem samego Puszkina! No i żeby stało się zadość, ostatnie zdjęcie z motywem literackim w kolażu to te, na których możecie zobaczyć odlane z brązu płaskorzeźby. To postaci z bajek Kryłowa, zdjęcie zrobiono także w dzielnicy Patriarsze Prudy.
 
Reszta zdjęć to klasyczne, pocztówkowe ujęcia Moskwy. Myślę, że mimo deklarowanej niechęci i strachu przed miastami Imperium, chciałabym pojechać tak jeszcze raz, choćby dla samego Bułhakowa.
14:16, iceberg33
Link Komentarze (10) »
środa, 29 października 2008

W listopadzie nakładem wydawnictwa Czytelnik ukaże się książka, która jej autorowi przyniosła nie tylko wielki sukces literacki, ale też wystawiła jego życie na śmiertelne niebezpieczeństwo.

Wreszcie w Polsce:

Roberto Saviano, włoski pisarz i dziennikarz, wydał Gomorrę w 2006 r. Głównym tematem tej książki, zaliczanej do kategorii non fiction, jest bezwzględny świat neapolitańskiej mafii; Camorry. Co grozi pisarzowi, który opisał mechanizmy sprawowania władzy, metody działania organizacji przestępczych, a do tego podał nazwiska domniemanych Ojców Chrzestnych? Śmierć. Włoski Minister Spraw Wewnętrznych przyznał Saviano stałą ochronę policji, pisarz na jakiś czas musiał także opuścić rodzinny Neapol.
 
Książka jest bestsellerem i otrzymała wiele nagród, na jej podstawie nakręcono film o tym samym tytule, obraz wyreżyserowany przez Matteo Garrone dostał m. in. Grand Prix festiwalu w Cannes.
 
Dzieło Saviano narobiło dużo hałasu, a rosnąca ciągle ilość sprzedawanych na całym świecie egzemplarzy Gomorry zapewnie nie wprawia głównych bohaterów książki w zachwyt. Artykuł o Człowieku, który zadarł z mafią można przeczytać tu, więcej informacji o polskim wydaniu na stronie wydawnictwa.
09:10, iceberg33
Link Komentarze (7) »
wtorek, 28 października 2008
Jesteście wielbicielkami gier internetowych? Mam nadzieję, że tak. Mam też nadzieję, że lubicie te z gatunku ESCAPE, bo oto jedna z takich gier. Tym razem trzeba uciec z Biblioteki.
 
:)
 

Żeby zagrać w grę należy kliknąć ten link. Jeśli ktoś grał juz kiedyś w gry typu escape, wie o co chodzi; reszcie podpowiem, że trzeba klikać we wszystkie fragmenty obrazka.  Zbierać różne przedmioty, dopasowywać klucze do zamków, podnosić wazony z kwiatami, zaglądać za regały itp.

Próbowałam uciec z biblioteki parokrotnie, za każdym razem z miernym skutkiem. Tak, tak, jestem widać skazana na biblioteki i czytelnie. Labirynt i kropka, nie udało się nawet po zastosowaniu wygrzebanych w sieci porad wieeelu internautów. Może Wam się uda?
 
P.S. Kolejnym utrudnieniem gry jest to, że wszsytkie instrukcje do gry i podpowiedzi są w języku angielskim.
11:51, iceberg33
Link Komentarze (2) »

Aż trudno w to uwierzyć, ale niedługo minie rok od założenia bloga. Prowadzenie internetowej kroniki moich lektur daje mi wiele przyjemności, stymuluje mnie do systematycznego czytania literatury pięknej. Blogosfera stała się miejscem spotkania moli książkowych, dzięki Waszym recenzjom poznaję nowe obszary i przestrzenie literackie!

Niespodziankę zgotował mi blox, po pierwsze przez tydzień mój blog był wyróżniony i link do niego umieszczono na głównej stronie:

 


 

Po drugie, przyznano mi znaczek Syndykatu, tym samym przyjmując mojego bloga do grona ciekawych blogów z "tematem przewodnim"!!!

Pozostaje tylko pytanie, jak uczcić rocznicę. Wprowadzić zmiany czy wzorem padmy czy zosika urządzić losowanie, w którym nagrodami będą książki?

Jedno jest pewne, to dzięki Wam ten blog istnieje. Blog jest jak książka, można pisać, publikować, wysyłać myśli, uporządkowane za pomocą literek w świat. Tylko po co, jeśli nie ma się Czytelników?

10:44, iceberg33
Link Komentarze (12) »
środa, 22 października 2008
A to dopiero wiadomość dla wszystkich wielbicieli talentu duetu Sempé i Goscinny! Francuzi przymierzają się do ekranizacji przygód małego łobuziaka. Niedawno Le Figaro pokazał światu, kto użyczy swoich twarzy bohaterom tego kultowego wręcz cyklu.
 
Jako niepoprawna frankofilka pozwolę sobie odnotować ten fakt. Mikołajek wygląda tak:
 
Maxime Godard 
 
 
A oto aktorzy, którzy zagrają Tatę (Kad Merad) i Mamę (Valérie Lemercier):
 
Zdjęcia i informacje pochodzą z tej strony.
 
 
Ja już nie mogę się doczekać, seria o Mikołajku to jedna z ukochanych lektur mojego dzieciństwa. Czekam też niecierpliwie, żeby zobaczyć buźki Joachima, Alcesta (ciągle je), Rufusa, co ma tatę policjanta, Kleofasa (zawsze, biedaczek, ostatni w klasie), Gotfryda (tego, co ma bogatego tatę), Annaniasza ("Wariat z tego Annaniasza!"). A do tego Rosół, Bunia i pan Bledurt? IMDB tutaj podaje praktycznie wszystkie informacje na temat obsady, ale bez zdjęć! Na film też niestety trzeba będzie jeszcze długo poczekać.
20:01, iceberg33
Link Komentarze (5) »
wtorek, 21 października 2008
Zaproszona przez szamankę, do udzielenia odpowiedzi na pytania czytelniczego kwestionariusza, spieszę z odpowiedziami:
 
  • O jakiej porze dnia czytasz najchętniej?
Pora dnia nie ma znaczenia; rano, przed południem, po południu, wieczorem, w nocy itd.
  • Gdzie czytasz?
W domu, w pociągu, w autobusach rzadko.
  • Jeśli czytasz (na leżąco) w łóżku, to czytasz najchętniej na plecach czy na brzuchu?
Raczej unikam, bo po pierwsze wzrok, a po drugie - jak tylko wejdę pod kołdrę chce mi się spać ;). Jeśli już to na boku i na brzuchu, na plecach nigdy!
  • Jaki rodzaj książek czytasz najchętniej?
Trudne pytanie, jestem w stanie chyba przeczytać wszystko poza romansem i tzw. poradnikiem psychologicznym. Raczej nudzą mnie książki wojenne, więc też unikam (no chyba, że Remarque...).
  • Jaką książkę ostatnio kupiłaś/-eś?
Kolejny album Taschena (darzę je bezgranicznym uwielbieniem) i Nadżiba Mahfuza Rozmowy nad Nilem.
  • Co czytałaś/-eś ostatnio?
Ostatnio bezgranicznie poirytowana czytałam Grę na cudzym boisku rosyjskiej autorki Aleksandry Marininy.
  • Co czytasz aktualnie?
Life of Pi Martela, Dom duchów Allende i Rycerzy Okrągłego Stołu Garlickiego ;)
  • Używasz zakładek czy zaginasz ośle rogi? Jeśli używasz zakładek, to jakie one są?
Ośle rogi nigdy, używam zakładek (mam same takie kiczuchy pozłacane, więc za nimi nie przepadam), ale i tego, co mam pod ręką. Karteczki, rachunki, reklamy, ulotki, bilety; wszystko co jest  mniej więcej płaskie nadaje się u mnie na zakładkę. 
  • Co sądzisz o książkach do słuchania?
Jestem generalnie na tak, chociaż nie podoba mi się pomysł nagrywania wszystkich lektur szkolnych na taśmy czy mp3. Widac to jednak znak naszych czasow. Mam pare takich ksiazek w postaci mp3, w większości są to podręczniki do nauki języków obcych, słucham ich czasami w pociągu (uczę się włoskiego po angielsku ;)). 
  • Co sądzisz o ebookach?
Jestem jak najbardziej za, bo to czasami jedyny sposób, żeby znaleźć trudno dostępną książkę. Ale czytanie z ekranu męczy mnie i starannie go unikam. E-book to po prostu zło konieczne.
 
 
Do zabawy i przekazania dalej łańcuszka zapraszam eruanę i ayame.
19:00, iceberg33
Link Komentarze (6) »
niedziela, 19 października 2008

 Smutno i czarno-biało zrobiło się na blogu. Ta półnaga kobieta, która pozuje do portretu z książką i czaszką powinna podratować nieco sytuację ;)

Autorem tego obrazu, Magdalena mit aufgeschlagenem Buch auf Totenschädel, Variation zu Battoni (kto zna niemiecki albo ten obraz i poda jego tytuł?), jest Bandels, znalezione na Wikimedii.

22:16, iceberg33
Link Komentarze (4) »
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 8
| < Lipiec 2017 > |
Pn Wt Śr Cz Pt So N
          1 2
3 4 5 6 7 8 9
10 11 12 13 14 15 16
17 18 19 20 21 22 23
24 25 26 27 28 29 30
31            
Zakładki:
Czytanie To Wyzwanie
Teraz Czytam
10 Praw Czytelnika wg Daniela Pennaca
Blogi Książkowe
Blogi Nie Tylko o Książkach
Please Mister Postman There
Popieram!
Poszukiwany, Poszukiwana
Przeczytane w 2008
Przeczytane w 2009
Strony różne o Książkach
Wydawnictwa
statystyka
  Sponsorzy bloga
  Reklama na blogach
  Blogvertising.pl